Porady Stylistki - Moda, Stylizacja, Kreacja Wizerunku

Wpisy

  • czwartek, 11 grudnia 2008
    • SYLWESTER NADCHODZI !!


      Tak jak obiecałam, dzisiejszy mój wywód będzie dotyczył zasad obowiązujących przy wyborze stroju wieczorowego ( czas ku temu najwyższy bo sylwester zbliża się wielkimi krokami)

      Część pierwsza: :)))

      I tu niespodzianka dla pań. Chociaż zawsze mamy gorzej niż faceci, to tym razem role się zamieniły.

      Otóz drogie czyteniczki ( i ewentualnie czytelnicy) to mężczyzn obowiązują sciślejsze zasady doboru stroju wieczorowego. Nie mogą też puścić wodzy fantazji w kwestii dodatków i innych udziwnień. Natomiast jeśli chodzi o nas, to my jedynie musimy dostosować się do mężczyzny w momencie kiedy ci, z racji uroczystości wysokiej rangi, muszą włożyć frak, wtedy my jesteśmy zobowiązane wystroić się w suknię balową (długą!). W innych sytuacjach, możemy wybierać między krótką suknią, suknią koktajlową albo wieczorową lub kostiumem wieczorowym.

      Generalnie na bardzo eleganckie impezy preferuje się sukienki w dość ciemnych kolorach ( choć i tu obowiązuje pewna swobodność)


      Mężczyzna ma do wyboru frak, smoking lub garnitur ( najmniej oficiany z wymienionych)

      Do każdego z tych „wdzianek” obowiązują pewne zasady.


      Frak jest najbardziej elegancki i wkłada się go na najbardziej wykwintne okazje, zazwyczaj po godzinie 19 tej.

      Do fraka nosi się spodnie bez mankietów, z dwoma lampasami ozdabiającymi szew boczny. Ważnym elementem stroju jest biała lub srebrna kamizelka pique i biała usztywniona z przodu koszula z zagiętymi rożkami kołnierzyka. Całość uzupełniać powinna biała muszka, czarne buty lakierki i długie, czarne jedwabne (lub z cienkiej bawełny) skarpetki.


      Strój może być uzupełniony czarnym lub szarym płaszczem.

      Tuaj zakończę pierwszą część mojego wywodu, bo co za dużo do czytania to nie wchodzi ( do głowy :P )

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      stylistka.3
      Czas publikacji:
      czwartek, 11 grudnia 2008 15:35
  • poniedziałek, 08 grudnia 2008
    • NIEŚMIERTELNA KLASYKA

      Długo nie pisałam, ale miałam pełny komputer roboty - najpierw praca na temat stylu lat 90tych ( z rozżewnieniem wróciłam do czasów szalonej młodości z czasów podstawówki;) do tego odpowiednia stylizacja ( kultowe lajkry, martensy, sukienki indyjskie- klasyka, oczywiscie w wersji młodzieżowej, dla dorosłych- kosiumiki, kostiumiki, na szczeście poduszki w marynarkach mniejsze niż dekadę wcześniej!! )

      Później styl wieczorowy plus oczywiście stylizacja. Tu wybór ogromny ale niestety praca przy tym temacie po raz kolejny przypomniała mi jak często ludzie mają problem z podstawową zasadą właściwego ubioru- strój odpowiedni do miejsca i okazji, no cóż , nikt nie jest doskonały.


      Ztego właśnie powodu postanowiłam podzielić się z innymi moją wiedzą na temat doboru właściwej garderoby do konkretnych okazji. Na początek zacznę od tego co, z moich obserwcji sprawia największy kłopot, a może nie tyle kłopot( bo może te osoby wcale nie rozpatrują tego w tych kategoriach) co po prostu popełniają przy tym najwięcej błędów, a mianowicie styl klasyczny- obowiązujący w biurach, oraz styl wieczorowy ( ten już nie do biura :P)


      Styl klasyczny to taki w jakim powinnyśmy nosić się do pracy, chyba że tryb i rodzaj naszej pracy w żadnym wypadku nie wymagają jakiegokolwiek stroju eleganckiego (każda praca w biurze, większość wymagających spotkań z klienatmi, wymaga takiego właśnie stylu klasycznego).

      Jego główne cechy to umiar i stonowanie. Ponieważ w sytuacjach zawodowych to nie nasz strój ma byc widoczny, tylko my, musimy uważac by nie przyćmiewał on tego co mamy do powiedzenia.

      A zatem, umiar w dodatkach, właściwie bez biżuterii, z wyjatkiem zegarka, obrączki, pierścionka , np zaręcznowego, jeżeli kolczyki to bardzo delikatne, na pewno nie wiszące.

      Klasycznym strojem biurowym jest kostium, lub garnitur dwu lub trzy częściowy, do tego klasyczne koszula, wszystko w stonowanych kolorach. Wymagane do tego stroju buty to klasyczne czółenka i zawsze, bez względu na pogodę – cieliste rajstopy.

      Torebka równiez powinna być klasyczna, moze byc w formie teczki, raczej duża ( aby mogła pomieścic niezbędne dokumenty, ewentulanie laptopa, którego można tez nosić w specjalnej torbie- skóranej).

      Makijaz zawsze delikatny, mający poprawiać naszą urodę, ale jednocześnie „udawać” że prawie go nie ma. Fryzura spokojna, gładko spięte włosy, lub w przypadku krótkich włosów, spokojna, gładko uczesana, bez żadnych dodatowych zdobień i udziwnień.



      Trochę się rozpisałam, upss..... ktoś to czyta??

      Zatem strój wieczorowy, następnym razem.





      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      stylistka.3
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 08 grudnia 2008 17:33
  • piątek, 05 grudnia 2008
    • Kolorowe kaloszki kontra bury płaszcz

      Dziś zaliczylam swoją pierwszą wpadkę w pracy styistki- zapomniałam oddać do sklepu ciuchy wypożyczone do sesji, tzn oddałam ale po czasie ://

      Wracajac do tematu szarości panujacej wszem i wobec, dużo dzis biegałam po mieście i gdyby nie moje rożowo fioletowe kalosze ( w pogadę taka jak dzisiejsza sa po prostu niezbędne) to chyba nie widziałabym żadnych kolorów na ulicy dzisiejszego dnia.

      A szkoda, bo jak jest więcej kolorów to i rzeczywistość wydaje sie przyjemniejsza.

      Kupowanie jednego płaszcza w kolorze „supermega uniwersalnym” i „wcale nie brudzacym” to mit, jak coś jest od wszystkiego to jest od niczego!!!

      A płaszcz nie ma być na najbliższe dziesięć lat!! jesli juz ktoś decyduje sie na kupno płaszcza w ciemnym, uniwersalnym kolorze to co stoi na przeszkodzie unowowcześnić go co sezon fajnymi dodatkami?? fajne skórzane, kolorowe rękawiczi można kupić juz za 20 PLNów!! a szaliczek za 18 ( np na stoisku w arkadii) Wierzcie mi, taka mała zmiana jak rękawiczki czy szalik daje baaardzo dużo!!!

      No i kolejna rzecz mega ważna w kwestii koloru. Prawda jest taka ze nie każdemu te super uniwersalne kolory pasują. Wlasciwie czysta gęboka czerń wygląda dobrze tylko na osobach o zimowym typie urody, pozostałym albo pasuje grafit badź szary, albo jest sie ciepłym typem kolorystycznym i kolory w zimnej tonacji wogóle „nie robią im dobrze” , co prawda można się podpierać kolorami „szaro-beżowymi” lub „szaro brązowymi” ale trzeba dobierać takie zestawienia indywidualnie, bo nawet w obrębie jednego typu niektóre kolory po prostu nie pasują.


      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      stylistka.3
      Czas publikacji:
      piątek, 05 grudnia 2008 13:46
    • SZARO, BURO I PONURO

      Cześć, mam na imię Ania i jako że moja praca magisterska, męczona od póltora roku, jest już prawie napisana, postanowiłam nawyk codziennego pisania, no prawie codziennego ( prawie jak wiemy robi różnice i dlatego moja praca ma taki poślizg) wykorzystać do pisania bloga o modzie:))

      Moda to moja pasja, zaraz obok zwierzaków i doszukiwaniu sie patologii społecznych( nawet tam gdzie ichnie ma), w końcu taki zawód :D

      Ponieważ z racji mojego „zawodu”( pierwszego, bo drugim jest oczywiście stylistka:), jakim jest polityk społeczny, uwielbiam obserwować ludzi i wszelkie zjawiska społeczne, nie umknął mojej uwadze fakt, że polska ulica jest strasznie nijaka.

      Ludzie przypominaja szarą masę, jakby starali się byc jak najmniej widoczni, a efekt jest jedynie taki ze sa poprstu źle ubrani. Sa oczywiście miejsca gdzie można spotkać ludzi ubranych fajnie i modnie ale w kontekście całego miasta, jest ich garstka.

      Acha, dla ścisłości moje obserwacje bedą dotyczyły głównie Warszawy, bo tu spędzam od 24 lat i kilku miesięcy większość mojego życia (nie licząc chwil kiedy postanawiam poznać inne rejony Polski i Świata i wybieram sie w podróż, co też można zaliczyć do tzw, moich pasji :)) .

      I wszedzie ta szaro-burość. Wiem ze szary to jeden z najmodniejszych kolorów sezou, ale po pierwze co za dużo to niezdrowo, po drugie kiedy nasz ciuch robi sie za ciemny, trzeba dodać mu koloru fajnym dodatkiem a po trzecie szary, a nie szaro-buro-nijaki ( ulubiony kolor 80% polek i 90% polaków). A odrobina koloru naprawdę poprawia nastrój, zwłaszcza w zimne i ciemne jesienne dni no i zapobiega depresji :)

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      stylistka.3
      Czas publikacji:
      piątek, 05 grudnia 2008 00:26