Porady Stylistki - Moda, Stylizacja, Kreacja Wizerunku

Wpisy

  • poniedziałek, 12 sierpnia 2013
    • Naturalnie czyli jak?

      "Naturalny wygląd jest teraz bardzo na czasie" - usłyszałam to zdanie całkiem niedawno i wprawiło mnie ono delikatnie mówiąc w konsternację. Niestety po całym dniu zakupów z klientką nie miałam energii na podejmowanie dyskusji, czego bardzo żałuję. Bo to naprawdę bardzo ciekawe, jak ludzie rozumieją naturalność, jak zmieniało się to przez te wszystkie lata, od czasu kiedy w ogóle moda, styl, wygląd przestały być jedynie tłem dla całej reszty i wysunęły się na plan pierwszy. 

      Wbrew pozorom o naturalności wcale nie rozmawia się łatwo. Zwłaszcza z kobietami. Podświadomie boją się chyba odkryć coś przed światem, powiedzieć o jedno słowo za dużo przez co wszystcy dowiedzą się o ich grzeszkach i niedoskonałościach. A przecież nikt doskonały nie jest i to jest właśnie najfajniejsze. Z kobietami z racji na pracę rozmawiam bardzo dużo i choć nie zdaża mi się podejmować takich tematów wprost, często podczas tych rozmów dowiaduję się czym dla Polek jest naturalny wygląd. Zauważyłam, że wiele kobiet zapomniało jak piękna może być naturalność. Niektóre wstają 2 godziny przed partnerem żeby zrobić pełny makijaż, ale w tej samej grupie znalazłyby się kobiety, które za naturalny wygląd uważają, bezksztłtny kucyk z przedwczorajszych włosów, zmęczoną skórę twarzy i rozciągniety dres. Ja doskonale wiem, czym jest dla mnie naturalność i nie ma ona wiele wspólnego z doskonałością. Kobieta naturalna to ta, która dba o siebie na codzień i od wielkiego dzwonu nie musi zakładać specjalnej maski (czy to stworzonej z przestylizowanego ubrania czy z nadmiaru makijażu). Kobieta naturalna to ta, która sie chowa się za sztucznymi produktami, tylko wykorzystuje je do subtelnego podkreślenia swoich atutów. Kobieta naturalna, to również ta, która pięknie i kobieco czuje się nie tylko w szpilkach i koronkowej sukience ale także w domowwj koszulce i sportowych spodniach. Ja sama lubię siebie saute. Nie mam najmniejszego problemu z publicznym pokazaniem tego, że moja skóra nie wygląda jak z reklamy "Vichy, po kuracji". Nie oznacza to jednak, że pozostawiam wszystko naturze i uważam, że już nic nie muszę robić. Dbam o siebie, stale i konsekwentnie. Piję dużo wody, żeby skóra była zawsze nawilżona, stosuję balsamy lub mleczka po każdej kąpieli bo wiem, że użycie go raz przed wielkim eventem nie ma najmniejszego sensu i przesuszona skóra po kilku godzinach znów straci elastyczność. Ostrożnie dobieram kosmetyki pielęgnacyjne, nie obciążam skóry niepotrzebnymi kremami. Moja kosmetyczka "do twarzy" to właściwie tylko płyn micelarny i nawilżający krem. Jeśli makijaż, zawsze stosowny do okazji. Na przyjęcie owszem, coś mocniejszego, na spotkanie ze znajomymi, puder i mascara ale już na plaży oszczędzam sobie kłopotu bo i tak za chwile nic nie zostanie z nałożonej warstwy.Jeśli farba to moja, właściwa do mojej urody, dobrana przez specjalistę. Nie poddaję się chwilowym przypływom dobrego humoru, modzie czy innym stanom, przez które po ulicach chodzą kobiety z warkoczykami a'la zbuntowana Aguilera, różwymi włosami w stylu konika pony albo zieolonymi pasemkami. Wiele lat doświadczenia nauczyło mnie, że w czymś takim po prostu nie można dobrze wyglądać jeśli ma się powyżej 17 lat. 

      www.dumbpics.net


      Jednak do tego wpisu zainspirowało mnie pewne włoskie spostrzeżenie. Otóż ku mojemu przerażaniu odkryłam, że młode, piękne, wykształcone, nowoczesne, modnie ubrane Włoszki mają poważny problem z depilacją. A właściwie nie mają problemu bo też nie mają z nią zbyt dużej styczności. Na zarośnięte nogi i pachy trafiłam nieraz i nie dwa. Bikinibusz to również normalny widok na włoskich plażach. W pierwszej chwili pomyślałam: jak można tak o siebie nie dbać. Ale potem przyszła refleksja, że może to one są wyzwolonymi pewnymi siebie kobietami, które owszem, dbają o siebie, ale tak jak chcą. Wolą piękne sukienki, drogie perfumy, perfekcyjny makijaż i precyzyjne fryzury na głowie a idealnie gładkie nogi nie są im po prostu do szczęścia potrzebne. 

      No to jak dziewczyny z tą naturalnością? Gdzie jest dla was granica między naturalnością a zaniedbaniem? 

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (5) Pokaż komentarze do wpisu „Naturalnie czyli jak?”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      stylistka.3
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 12 sierpnia 2013 16:21
  • czwartek, 08 sierpnia 2013
    • Niespodzianka dla ochłody :)

       

      Myślicie że nie macie ciuchów odpowiednich na upały?

      Czy jak zwykle nie macie co na siebie włożyć? A może za bardzo poszaleliście na wyprzedażach a teraz te ciuchy do niczego Waszym zdaniem nie pasują?

      No to mam na to lekarstwo: przegląd szafy w promocyjnej cenie. Jeśli kupicie bon na przegląd do 20 sierpnia nie dość że zapłacicie za niego tylko 300 zł zamiast 400 to dodatkowo możecie zrealizować go w dowolnym terminie. A że na zewnątrz temperatura iście pustynna macie również możliwość ze skorzystania z godzin późno wieczornych.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      stylistka.3
      Czas publikacji:
      czwartek, 08 sierpnia 2013 11:57
  • środa, 07 sierpnia 2013
    • Z Mediolanu

      Moje wakacje skończyły się dokładnie tydzień temu, ale ja dopiero teraz mam moment na wrzucenie fot z wyjazdu. Wiecie jak to jest: kiedy jesteś na miejscu jest spokojnie, wystarczy że wyjedziesz się zrelaksować, nagle każdy ma do Ciebie tysiąc ekstrapilnych spraw niecierpiących zwłoki. Włoskie wakacje, jakżeby inaczej, były włosko cudowne, nie licząc kilku wpadek na lotnisku i jednej wpadki z drugim samochodem (no wiedziałam, żeby nie ufać włoskim kierowcom). Ale do rzeczy...oczywiście nie zamierzam opowiadać o całych wakacjach bo w końcu wakacje są po to żeby nie mieszać ich z pracą. No, ale będąc w Mediolanie nie mogłam nie myśleć o zakupach. Także dziś podrzucam wam kilka zdjęć, które udało mi się zrobić buszując wśród Mediolańskich uliczek. Ogólnie miasto mnie nie powaliło, ładne ale jakieś bez klimatu. Za to sklepy... ahhh, na pewno wrócę na kolejny shopping. 

      Enjoy.

      Pierwszy spotkany outlet. Zawiodłam się bardzo.


      Pierwszy outlet na jaki trafiłam bardzo mnie zawiódł. Nie dość, że ubrania nieciekawe, zniszczone to nawet żadnej fajnej marki. Jego plus to lokalizacja, prawie przt samym Piazza del Duomo. 

       


      Tego miejsca chyba nikomu przedstawiać nie trzeba. Galeria Vittorio Emanuele to najbardziej, po Duomo, znany budynek w Mediolanie. Ale jeśli tylko spędzisz więcej czasu we Włoszech zobaczysz, że taki wygląd galerii handlowych to u nich norma. Znajdziesz je w każdym większym mieście. 

       


      Zaliczyliśmy też wizytę w Museo del Novecento Comune di Milano. Współczesna interpretacja koszuli. 



      Taką szafę chce w nowym domu.

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       




       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Z Mediolanu”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      stylistka.3
      Czas publikacji:
      środa, 07 sierpnia 2013 20:47